NR 23 JUŻ JEST !!!

KLIKNIJ  NA OKŁADKĘ! 
Image 
 

CO NA FORUM

REKLAMA | ZAMKNIJ

 

Z ARCHIWUM HISTORII BRISTOLU

CABOT CZY KOLUMB

Kto jako pierwszy odkrył Amerykę? Czy był to Krzysztof Kolumb, który dotarł w 1492 r. do Karaibów? Czy może Amerigo Vespucci, którego historia posądza o fabrykację faktów? Wiele…     ****CZYTAJ WIĘCEJ****

Image Oni wiedzą, czego chcą
Nie jest to absolutnie polska szkoła, bo program nauczania jest inny niż w szkołach w Polsce. Nie ma tu rygorystycznego podziału na klasy, choć też są grupy wiekowe zgodne ze szkolnictwem brytyjskim. Najstarszą klasę przygotowującą do egzaminu maturalnego z języka polskiego uczy Barbara Everet. Jak sama mówi, to złote dzieciaki. I ma rację .
- Nie przyjechałem tu tylko dlatego, by żyć w innym kraju i poznać jego kulturę. To oczywiście też jest ważne, mnie jednak bardziej zależy na znalezieniu dobrej pracy i drugiej połówki.

- Nie przyjechałem tu tylko dlatego, by żyć w innym kraju i poznać jego kulturę. To oczywiście też jest ważne, mnie jednak bardziej zależy na znalezieniu dobrej pracy i drugiej połówki. Chcę godnie i na przyzwoitym poziomie przeżyć swoje życie, a do tego potrzebna jest stabilizacja finansowa. Nie potrzebuję stresów związanych z brakiem pieniędzy na podstawowe potrzeby, o przyjemnościach nie wspominając. Życie jest jedno i trzeba je jak najlepiej wykorzystać. Tego się będę trzymał – mówi Miłosz Etmański. Piętnastolatek jest już w Anglii prawie dwa lata. Tak jak pozostali bohaterowie reportażu trafił do Bristolu lub jego okolic.

Ja po prostu chcę tu żyć

Na liście obecności jest ich 27. Takiego składu na cotygodniowych sobotnich lekcjach w salce przy polskim kościele w Bristolu jednak nie pamiętają. – To nas jest aż tylu? To dlaczego pani nam wcześniej nic nie powiedziała? Byłoby weselej! – śmieją się zagadując wychowawczynię Barbarę Everet. Ona uczy w kilku bristolskich szkołach, a także na Uniwersytecie w Bath. Oni mają między 14 a 17 lat i jasno sprecyzowane plany na życie. – We wrześniu minie rok jak jestem w Bristolu. Na początku ciężko mi się było zaaklimatyzować, bo wszystko było dla mnie nowe. Z czasem zacząłem poznawać obyczaje, zasady i kulturę tego kraju. I, co najważniejsze, język. Dziś nie jest już obco, bo wiem, że Anglia jest przepustką do sukcesu dla mnie i dla mojej przyszłej rodziny. To idealny kraj na zrobienie kariery. Ja po prostu chcę tu żyć – mówi Maciej Biernacki, rówieśnik Miłosza. Siostra tego ostatniego, 17 – letnia Patrycja przez pierwszych kilka miesięcy przeżywała prawdziwe katusze. –Trafiłam do collegu. Nie rozumiałam ani słowa. Ludzie coś do mnie mówili, a ja tylko oczy w słup i nic. Z czasem jednak światełko w tunelu zmieniło się w jasność i jedynym problemem stało się poranne wstawanie. Ale i do tego można się przyzwyczaić. Jeżeli mamy możliwość otrzymania lepszej edukacji, większe perspektywy na życie i szansę na bycie kimś, dlaczego tego nie wykorzystać? Świat się przed nami otwiera. Nie można mu zamknąć drzwi przed nosem – mówi pewnie. Tego samego zdania jest Maciej Piłasiewicz. 14 – latek, najmłodszy w grupie. Znajomi z klasy ochrzcili go “Filozofem”, bo jak się rozgada o życiu, to nie wie kiedy skończyć. Bardzo go lubią. – Chciałbym być psychologiem albo psychoterapeutą. Wiem, że z tym zawodem wiąże się pewne niebezpieczeństwo, bo trzeba być silnie odpornym psychicznie na wszystkie problemy, którymi obarcząją pacjenci, ale ja kocham to robić. Poza tym fascynuje mnie ludzki mózg, zasada jego działania, nieograniczone wręcz możliwości. To w naturze najpotężniejsza broń, trzeba tylko wiedzieć w jaki sposób jej użyć – mówi.

Rząd polski jest słaby

Barbara Everet przygotowuje ich grupę do matury z języka polskiego, który będą zdawać jako... język obcy. - Nasz program do GCSE, czyli tzw. małej matury, a także AS i A2, czyli dużej matury w dwóch etapach, przygotowały polskie organizacje oświatowe w UK, jednak według schematu szkolnictwa brytyjskiego. Oznacza to, że egzamin GCSE z języka polskiego ma identyczne reguły jak egzamin z innych języków obcych uczonych w tutejszych szkołach. Nie jest to jednak test przypominający egzami
n końcowy gimnazjalny w Polsce – mówi nauczycielka. Wydawać by się mogło, że uczniowie, którzy niedawno przyjechali z Polski mają łatwiejsze zadanie. – Nie zawsze. Proszę pamiętać, że instrukcje egzaminacyjne są pisane po angielsku, więc jeśli uczeń ma słabą znajomość angielskiego lub nigdy nie miał do czynienia ze specyfiką języka stosowanego przy egzaminach, może mieć kłopoty – przestrzega. Wychowawczyni starszaków nie wierzy jednak, by jej obecna grupa sobie nie poradziła. Wychwala ich, gdzie tylko się da. Na forach internetowych dwóch portali dla Polaków mieszkających w Bristoli można przeczytać, że to m.in.: złote dzieci, niesamowicie inteligentne, mądrzejsze i bardziej doświadczone niż ich rówieśnicy przed kilkunastoma laty, przyszłość narodu polskiego i angielskiego. – Dzisiejsza młodzież zupełnie inaczej patrzy na niektóre ważne w życiu sprawy. Dla nich świat nie kończy się na grach komputerowych i internecie, choć tak czasem wizerunek kreują media. Widzą o wiele więcej, chcą dojść do czegoś w życiu. Urodzili i wychowali się bowiem z przeświadczeniem, że to oni pukają do drzwi świata, nie na odwrót. I ja jestem z nich bardzo dumna – tłumaczy wychowaczyni.

Potrafią się wypowiedzieć na wiele tematów, jednak najbardziej palącym problemem jest dla nich poziom polskiej polityki. A w zasadzie polityków. – Przed wyjazdem do Anglii patrzyliśmy na polskie serwisy informacyjne zupełnie normalnie. Kłótnie, utarczki słowne, przepychanki czy kolejne afery polityków były dla nas codziennością. Teraz, gdy widzimy Polskę jakby z boku, nabieramy pewnego dystansu. Przestajemy rozumieć, jak można się kłócić o tak błahe rzeczy jak mundurki w szkołach czy zakaz noszenia telefonów komórkowych. Przyjechaliśmy tu, bo chcieliśmy także i tego uniknąć. W kraju, w którym zasady rządzenia odbiegają od ogólnie przyjętych europejskich norm nie da się normalnie żyć. O zrobieniu kariery bez znajomości nie wspominając – mówią zgodnie.

Znaleźć złoty środek

W ich spojrzeniach dostrzec można odwagę, chęć pokazania światu, że oni także potrafią. Że choć są jeszcze młodzi, to w dorosły sposób patrzą na wszystko to, co się wokół nich dzieje. Na wszystko to, co ich otacza. I także na wszystko to, na co mogą w przyszłości mieć jeszcze wpływ. Szkoła jest w ich życiu kolejnym szczeblem poznawania mechanizmów rządzących dzisiejszym światem. Barbara Everett nie musi im tego tłumaczyć. Oni wiedzą o tym doskonale, i to od dawna. - Polska szkoła tu, w Anglii, musi być otwarta na różne warianty. Wiadomo, że jeżeli zajęcia odbywają się tylko raz w tygodniu w soboty przez trzy godziny, trudno jest opracować jeden konkretny program. Trzeba więc znaleźć złoty środek, tak aby te dzieci, które dopiero co przyjechały z Polski i te, które są urodzone tutaj, czuły się w tej szkole dobrze, robiły postępy w nauce, nawiązywały przyjaźnie i rozwijały swoje zainteresowania. Jeśli nadal będzie nam się udawało utrzymywać nauczanie na takim poziomie jak teraz, możemy być z siebie i naszych wychowanków dumni – kwituje Everett.

ARTUR RYNKIEWICZ arynkiewicz@yahoo.co.uk

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

BRISTOLSKIE CIEKAWOSTKI

LORD VADER Z BRISTOLU
ImageMało kto wie, że w postać Dartha Vadera  z „Gwiezdnych Wojen” wciela się bristolski kulturysta, sztangista i aktor David Prowse, absolwent Bristol Grammar School. Prowse użycza Vaderowi jedynie ciała – jego kwestie mówione zostały wycięte a reżyser George Lucas zadecydował o powtórnym dubbingu zrobionym przez Jamesa Earla Jonesa. Ponoć tembr głosu nie leżał reżyserowi – złośliwi mówią jednak o specyficznym akcencie Prowse’a, dzięki któremu zyskał on przydomek Darth Farmer.
 

KOMENTARZ PRZED PÓŁNOCĄ

O SUBTELNOŚCI SPŁUCZKI

Przeczytałem gdzieś kiedyś, że rodzaj ludzki dzieli się następująco: na orłów i na tak zwanych dziobaków. Pojęcie orła wydaje się być wystarczająco jasne, dziobak natomiast jest to taki drób, który dziobie sobie równo wszystko to, co mu podsypie życie. Bez wyjątku…     ****CZYTAJ WIĘCEJ****