Advertisement

9 NR JUŻ JEST !!!

KLIKNIJ  NA OKŁADKĘ! 
Image 
 

SONDA

Czy spotkales sie z przejawami rasizmu na Wyspach?
 

CO NA FORUM

Aktualny PageRank strony polski-bristol.net dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

Z ARCHIWUM HISTORII BRISTOLU

CABOT CZY KOLUMB

Kto jako pierwszy odkrył Amerykę? Czy był to Krzysztof Kolumb, który dotarł w 1492 r. do Karaibów? Czy może Amerigo Vespucci, którego historia posądza o fabrykację faktów? Wiele…     ****CZYTAJ WIĘCEJ****

KOMENTARZ PRZED PÓŁNOCĄ

O SUBTELNOŚCI SPŁUCZKI

Przeczytałem gdzieś kiedyś, że rodzaj ludzki dzieli się następująco: na orłów i na tak zwanych dziobaków. Pojęcie orła wydaje się być wystarczająco jasne, dziobak natomiast jest to taki drób, który dziobie sobie równo wszystko to, co mu podsypie życie. Bez wyjątku…     ****CZYTAJ WIĘCEJ****

WIADOMOŚCI BRISTOL

Image

LORD VADER Z BRISTOLU

Mało kto wie, że w postać Dartha Vadera czyli Lorda Vadera z „Gwiezdnych Wojen” wciela się bristolski kulturysta, sztangista i aktor David Prowse, absolwent Bristol Grammar School. Prowse użycza Vaderowi jedynie ciała – jego kwestie mówione zostały wycięte a…     ****CZYTAJ WIĘCEJ****

WESTON-S-MARE

Image

WESTON I SHOW BUSINESS

Weston bywało miejscem odwiedzin gwiazd muzyki i filmu. To na tutejszej plaży…     ***CZYTAJ WIĘCEJ***

LOKALNE

Image

JACK SPARROW CUMUJE W PORTISHEAD

Hollywoodzkie gwiazdy wykazują pęd do osiedlania się w Bristolu i okolicach. Jakiś…     ***CZYTAJ WIĘCEJ***

KILKA UWAG O TYM GDZIE KOŃCZY SIĘ MIŁOŚĆ A GDZIE ZACZYNA STATYSTYKA.
Jakby nie patrzeć i jakby nie liczyć to wychodzi na to ze nas, Polaków, są na Wyspach już krocie i że cały czas wciąż nas przybywa.
Rozmaite statystyki podają rozmaite informacje na ten temat.
Niektóre twierdzą nawet że jesteśmy trzecią co do wielkości grupą narodowościową w Królestwie i pod tym względem bijemy nawet na głowę tzw rodowitych Anglików.
Być może.
Na dobrą sprawę różnice pomiędzy wyliczeniami są tak zastanawiające i tak rozstrzelone że wszystkie te rachuby przestają być stuprocentowo wiarygodne. Gdyby jednak trafił się jakiś bardziej dociekliwy badacz słupków to proponuję zerknąć na szacunkowe dane opracowane przez sieci brytyjskich supermarketów – a sieci te wyceniły polskich konsumentów na grupę wartą kilkaset milionów fontów rocznie (bodajże 400 milionów o ile pamięć mnie nie zawodzi).
Zatem świetna wiadomość jest taka że my, często gęsto bezrobotni w Ojczyźnie, jesteśmy coś jednak warci.
I dzięki temu mamy ten komfort że kupując mrożone faggoty w Tesco możemy sobie też pozwolić na flaki czy inny bigos w miejscu pod szyldem ASDA.
Inni
naukowcy statystycy badają z kolei intensywność rozmnażania się naszych rodaków.
I tu też bez niespodzianek – otóż ponoć jest tak, że więcej polskich obywateli przychodzi na świat w szpitalach Jej Królewskiej Mości niż w przybytkach zreformowanej choć regularnie strajkującej krajowej służby zdrowia.
Z tej okazji p
rzypomina mi się scena z pewnego polskiego filmu w której to scenie powracający zza granicy inteligent zostaje zważony przez celników i w trakcie ważenia okazuje się że schudł.

Inteligent dostaje do łapy rachunek i zostaje poinformowany że za każdy stracony za granicą państwa kilogram musi uiścić opłatę karną, bowiem jak wyjaśnia ważący go urzędnik – „każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem jest dobrem narodowym”.

No właśnie.

No to
zastanówmy się - ilu z tych polskich malców wyrośnie na wspaniałych i wartościowych obywateli i ilu z tych wspaniałych, wartościowych i społecznie użytecznych zdecyduje się kiedykolwiek na powrót do Dalekiego Kraju?

Jest też i druga strona medalu – często bywa, że w ślad za wnuczkami na emigracje ciągną kochające babcie i teściowe, a za nimi kochający szwagrowie, zięciowie i cały liczny a konający z miłości cioteczny drobiazg. Sam znam takie przypadki.

A zatem jeden kilogram małego obywatela może pociągnąć za sobą setki kilogramów dorosłych obywateli i spowodować gigantyczna reakcję łańcuchową.

I wyc
hodzi na to że, no jakby nie licząc, waga ogółu czyli narodu będzie regularnie spadać.
ów też – to powinno dać do myślenia wiecznie zadowolonym z własnych osiągnięć szefom kolejnych rządów. Bo może zdarzyć się któregoś dnia tak, a jest to prognoza wybitnie pesymistyczna, ze Daleki Kraj wykończy się sam, bez pomocy zaborców i nie w wyniku patriotycznych zrywów, a wskutek utraty kilogramów właśnie.
Czyli że krótko mówiąc Ojczyzna obudzi się któregoś dnia z ręka w nocniku a nasi wodzowie będę dalej, jak to oni, rozdawać uśmiechy i głosić wszem i wobec że to tylko czekolada i że oto mamy drugą Irlandię.

Druga Irlandia może być ale niekoniecznie musi.


No
a teraz czas na wielki finał statystyczny.

Jakiś fachowiec przewidział, nie mam pojęcia jak ale przewidział, że wskutek emigracji i rozłąki z przyczyn ekonomicznych, przetrwa tylko co trzeci związek. Związek miłosny i jak najbardziej uczuciowy oczywiście.

Bardzo to ponury wniosek słowo daje.
Bo znacza to ni mniej ni więcej że w Polsce prawdziwej miłości jest jak na lekarstwo a jedyne co nas trzyma w kupie to nieznaczna odległość, stopień osiągalności i siła przyzwyczajenia.

Jak o
dległość rośnie to i wszystko idzie w cholerę.

Smutne
to i przygnębiające.

Któryś z naszych wieszczów narodowych, bodajże Andrzej Bursa, twierdził że za darmo to nie ma nic pięknego a zatem zachód słońca nie jest piękny; natomiast rzyganie w kiblu eleganckiego lokalu już tak bo trzeba za nie słono płacić.

Można
by długo dyskutować o tym czy miłość jest piękna.

Jeżeli chodzi o pieniądze sprawa jest dużo
prostsza - pieniądze zdecydowanie bowiem nie są za darmo i w związku z tym mają silny urok.

I my
właśnie zasiedlamy tłumnie Wyspy gnani tym urokiem i czarem nieodpartym.

A statystycy nam tu o miłości
…!

A teraz uwaga bo oto czas na happy end.

Oto wyrósł nam nowy rząd.

Nowy rząd czyli nowe oczekiwania
narodu plus stare i znajome gęby na ministerialnych stołkach. Normalka czyli.

Przesadni już wieszczą rządowi klapę – Donald Tusk jest bowiem trzynastym premierem RP od 1989 roku (choć on sam twierdzi że czternastym), w młodości nosił dokładnie taka sama ksywę jak jego poprzednik na urzędzie, na premiera został desygnowany w piątek a jego rząd tez został zaprzysiężony w piątek – a wiadomo że początki w piątek z reguły nie wieszczą świetnego ciągu dalszego.

Zwolennicy rządu
gardłują natomiast że teraz to się wszystkim grupom społecznym równo poprawi i będzie normalnie Eldorado – bo oto pojawiła się wreszcie ekipa która będzie łupić nie tylko biednych, jak dotychczas bywało, ale tez i bogatych bez wyjątku.

Jak Robin Hood
swego czasu. Albo Janosik. Albo urząd skarbowy.

Naprawdę już mi lepiej.

No i statystycznie będzie
nam rosło.

PS.
Mogę się mylić co do dokładnych liczb, procentów i statystyk bo cytuje z pamięci a moja pamięć jak i cała reszta, co powszechnie wiadomo, nie jest najdoskonalsza. Ale nie zmienia to zasadniczo całości obrazu który starałem się nakreślić.
Radosław Purski
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

Image

WYCIECZKA DO PARYŻA

Po raz kolejny możecie wziąć udział w 3 dniowej wycieczce do Francji. Zorganizowana w połączeniu z…     ----- CZYTAJ WIĘCEJ -----


KONKURSY

Image

KONKURS - MOLESTA EWENEMENT W BRISTOLU

Mamy dla WAS do rozlosowania 3 nagrody niespodziank oraz…     ----- CZYTAJ WIĘCEJ -----