NR 23 JUŻ JEST !!!

KLIKNIJ  NA OKŁADKĘ! 
Image 
 

CO NA FORUM

REKLAMA | ZAMKNIJ

 

Z ARCHIWUM HISTORII BRISTOLU

CABOT CZY KOLUMB

Kto jako pierwszy odkrył Amerykę? Czy był to Krzysztof Kolumb, który dotarł w 1492 r. do Karaibów? Czy może Amerigo Vespucci, którego historia posądza o fabrykację faktów? Wiele…     ****CZYTAJ WIĘCEJ****

STRAŻAKIEM TRZEBA SIĘ URODZIĆ
Image
Ulotka informacyjna do ściągnięcia w postaci pliku *.pdf
Image
Strażak Kevin
O wyjazdach na akcje, edukowaniu dzieci  w sprawach
   pożarnictwa   i byciu bohaterem, w rozmowie z Arturem Rynkiewiczem opowiada najsłynniejszy strażak w Polsce, Kevin Aiston.
- Jak często wyjeżdżasz na akcję?
- Trudno to przewidzieć. Czasami musimy robić to kilka razy dziennie, a czasami mamy takie dni, że nic się nie dzieje. Lubię adrenalinę podczas akcji, kiedy coś się dzieję. Tak naprawdę jednak chciałbym, abyśmy wyjeżdżali do pożarów jak najrzadziej.
 - Jest aż tak niebezpiecznie?
- Zawsze, kiedy ma się do czynienia z ogniem, jest niebezpiecznie. Ogień zabija i to należy pamiętać. Najważniejsze, aby zostawić to profesjonalistom, czyli strażakom. Jesteśmy przeszkoleni do tego żeby z ogniem walczyć. Nigdy nie próbujcie robić tego sami, bo skutki takiej samowoli mogą być fatalne. 
- Mówią, że zapałki w rękach dziecka, to niebezpieczeństwo. Czy to wina rodziców, że nie mówią dzieciom, jak obchodzić się z ogniem, czy szkoły, która powinna edukować w takich sprawach?
- To bardzo duży problem w Polsce. Rodzice od małego powtarzają dzieciom, że ogień jest niebezpieczny. Także w szkole małe dzieci spotykają się ze strażakami. To jednak nie to samo, co w Anglii, gdzie są dni otwarte np. remizy, strażacy przeprowadzają szkolenia, przychodzą często do szkół prowadząc rozmowy z dzieciakami. W tej chwili jednym z elementów kampanii Fire Kills, skierowanej między innymi do Polaków, będzie pobyt w szkołach sobotnich. Będziemy informować dzieci o niebezpieczeństwie związanym z ogniem.
- Młodzi ludzie garną się dziś do bycia strażakiem?
- Jasne, że tak! Strażak, to w tej chwili najbardziej respektowany mundurowy w Polsce. Ciekawa praca i wiele wyzwań. Każde dziecko chyba ma swój okres, gdy stwierdza, że będzie strażakiem a często potem staje się to prawdą. Tak było ze mną. Kiedyś spędziłem na jednym z dni otwartych w lokalnej jednostce straży pożarnej w Londynie kilkanaście godzin. I kiedy dzień otwarty się skończył, ja nie chciałem nigdzie iść. Zaparłem się, że będę strażakiem... I tak też się stało.
- Czy strażacy są uważani za bohaterów?
- O to chyba nie powinieneś pytać nas. My wykonujemy swoją pracę i często ratujemy życie innym. W pewnym sensie jesteśmy chyba takimi lokalnymi bohaterami.
- Jak się czujesz po skończonej akcji?
- Czuję, że wykonałem rzetelnie swój obowiązek. Nigdy tak nie jest, że po akcji mówię: no, to im pokazałem jak się gasi pożary. To nie jest zabawa. Czuję się szczęśliwy, że udało mi się pomóc. Ale także smutny, bo znowu przez głupotę ludzką musieliśmy wyjechać na akcję i interweniować.
- Trzeba mieć powołanie do bycia strażakiem, czy można traktować tę pracę, jako szansę na dobry zarobek?
- Zdecydowanie powołanie. Kto normalny będzie się pchał w małe piekło, szedł prosto w ogień i ryzykował codziennie swoje życie? Ludzie, którzy chcą traktować bycie strażakiem, jako zwykłą pracę szybko się wykruszają. Trzeba być bardzo silnym psychicznie, po prostu urodzić się strażakiem. - Nie igrać z ogniem, to jedno. Edukować, by się z nim nie igrało, drugie.
Jak wpoić młodym i starszym, że takie „zabawy” mogą być niebezpieczne?
- To podoba mi się bardzo w brytyjskiej straży pożarnej. Oni wierzą w prewencję. Zamiast gasić, chcą edukować. Przede wszystkim trzeba wytłumaczyć ludziom, że każdy musi mieć alarm przeciwpożarowy. On jest takim twoim domowym strażakiem, który zawszę będzie czuwał i pierwszy ostrzeże cię przed zagrożeniem. Trzeba się spotykać z ludźmi i powtarzać im to, czego nie należy robić, od czego może się ogień zacząć i czym to się może skończyć.
- Co powiedziałbyś młodym ludziom, którzy dopiero wstępują w dorosłe życie, by przestrzec ich przed bawieniem się ogniem?
- Zapobiegajmy pożarom!
- Dziękuję.
 
następny artykuł »

BRISTOLSKIE CIEKAWOSTKI

JACK SPARROW CUMUJE W PORTISHEAD
ImageZdobywca Oscara Johnny Depp widywany jest regularnie w Portishead. Gwiazdor dość często robi zakupy w jednym ze sklepów sieci Waitrose. Partner francuskiej piosenkarki Vanessy Paradis zamierzał kupić dom na południowym zachodzie Anglii. Aktor bywał w tym rejonie kilkakrotnie przy okazji kręcenia filmów „The Libertine” w Wells w 2004 roku i „Chocolat” w Bruton w 2000 roku. Mówi się, że Depp  zdecydował się  na zakup 150 letniego domu w Quantock Hills za sumę 1.3 miliona funtów.
 

KOMENTARZ PRZED PÓŁNOCĄ

O SUBTELNOŚCI SPŁUCZKI

Przeczytałem gdzieś kiedyś, że rodzaj ludzki dzieli się następująco: na orłów i na tak zwanych dziobaków. Pojęcie orła wydaje się być wystarczająco jasne, dziobak natomiast jest to taki drób, który dziobie sobie równo wszystko to, co mu podsypie życie. Bez wyjątku…     ****CZYTAJ WIĘCEJ****